Były gracz NBA Kenyon Martin, powiedział w wywiadzie dla Bleacher Report opublikowanym w piątek, że 85% koszykarzy ligi NBA paliło marihuanę podczas swojej kariery. Zawodnik futbolu amerykańskiego Martellus Bennett uważa, że liczba ta jest jeszcze wyższa w lidze NFL, gdzie urazy i bóle są jeszcze bardziej powszechne.
Marihuana jest jedną z zakazanych substancji w ligach NBA i NFL, a jej stosowanie zagrożone jest karą w wysokości 25.000$ i zawieszeniem na 5 lub 10 spotkań – nawet w stanach, gdzie używanie marihuany do celów medycznych lub rekreacyjnych jest legalne.
Matt Barnes, inny były gracz NBA, który przeszedł na emeryturę po sezonie 2016-17, powiedział, że używał konopi indyjskich przed meczami przez całą 14-letnią karierę. Powiedział też, że wśród najlepszych zespołów NBA panuje hipokryzja, jeśli chodzi o używanie marihuany.
“Menedżerowie, trenerzy i zarząd pali, a to znaczy, że wykracza to głębiej niż myślisz” – powiedział Barnes. “Niektóre osoby, które same używają marihuany, zawieszają nas za palenie trawki”.
Były zawodnik ligi NFL Shaun Smith powiedział, że palił “dwa blunty przed każdym meczem” przez 10 sezonów w lidze, czyli podobnie jak Matt Barens z NBA.
Do przygody z marihuaną przyznał się również Steve Kerr, były koszykarz Chicago Bulls z czasów Michaela Jordana, a obecnie trener Golden State Warriors, mistrzów NBA. Przez ostatnie lata miał problemy z kręgosłupem.
“Próbowałem marihuany, bo szukałem każdego środka przeciwbólowego. Nie pomogło” – powiedział Kerr. Dodał, że “trawka” jest mniej szkodliwym środkiem przeciwbólowym niż chociażby vicodin przepisywany sportowcom.